CZŁOWIEK WIELKIEJ KULTURY

Poznałam prof. Z. Flisow- skiego jako człowieka wielkiej kultury i niezwykle łagodnego. Nikomu „nie dołożył”. Starał się bronić nawet swoich przeci­wników. Miał żal do psalmisty Starego Testamentu, że wszystkie gromy ściąga na swoich wrogów. Dlaczego nie był łubiany i tak ostro zwalczany? Warto wiedzieć, że w edukacji byli niszczeni nie tylko ministrowie, ale także kuratorzy. Byli to oczywiście ci, których media nie lubiły za poglądy rodem z „Ciemnogrodu”. Dwóch prasa szczególnie ścigała: lubelskiego i tarnowskiego.O tym ostatnim pisała „Gazeta Krakowska” (233/93): Człowiek z betonu, który miał w nosie krzywdę sierot i nieugięcie podtrzymywał własną, błędną decyzję. Ludzie z betonu, twierdzi dziennikarka, to formacja ponadpartyjna. Wszystko to było głęboką krzywdą wyrządzoną dobrej sławie człowieka, o którego upominało się środowisko. Wycinki prasowe dotyczące niszczenia tych ludzi można by ważyć w kilogramach. Obalanie autorytetów nie oznacza niszczenia tylko tych, którzy sprawują władzę. Ma to wymiar nie tylko polityczny, ale i moralny. Przyjrzyjmy się jak radzą sobie z autorytetem nauczycieli niektóre wydawnictwa skierowane do uczniów. Bardzo deprawujący jest „Kalendarz szalonego małolata – rok 1993/94”. Jeżeli nie wskażesz nauczycielowi jego błędów – on przypisze je Tobie! Weź się do roboty: złap belfra na nieuctwie. Ile razy można odpytywać ucznia w ciągu roku? Czy twoi nauczy­ciele nie przegięli aby czasem. Nie uwzięli się na Ciebie? I ten sam kalendarz o rodzicach: Twoi starzy to chodzące ideały aż do przesady. Brakuje im dystansu do młodych, stanowczości, umiejętności rozmowy. Wolą wojskowy dryl, niż świadome współdziałanie. Rozdzwoniły się do MEN telefony, przychodziły listy protestacyjne. Nauczyciele i rodzice pisali protesty do gazet. Ile ich wydrukowano? Kto miał okazje przeczytać te protesty?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *