ZAANGAŻOWANIE W AKCJĘ

W tę akcję zaangażowały się wszystkie „znane autorytety” mocno wspierane przez media ogólnopolskie i lokalne. Temat przyszedł z importu. W Holandii w 1984 roku zaczęło się darmowe rozdawanie strzykawek i substytutu heroiny pozwalającego rozładować głód narkotyczny. W Szwecji dwuna­stolatkom rozdaje się w szkole prezerwatywy, by bronić przed wirusem HIV. W Ameryce podobnie. A przyczynił się do tego ich własny wynalazek domów męskiej prostytucji. Ponadto haitań- ska medycyna ludowa, w której notorycznie używa się tej samej igły dla wielu pacjentów. Wystarczyło, żeby epidemia HIV objęła cały kraj. W Paryżu co trzeci młody mężczyzna umiera na AIDS. A Francuzi są też demokratyczni i postępowi, bo dwudziesto- trzymetrowej wysokości prezerwatywa była wystawiona w Paryżu jako symbol ochrony przed HIV. Polskie media odnotowały to z największą aprobatą. My też otrzymaliśmy „szczególną pomoc” w tej sprawie z Wielkiej Brytanii. Zaczęło się w czerwcu 1993 roku. Wydana przez PWN i Brytyjskie Towarzystwo Lekarskie broszura „AIDS i Ty” – jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych publikacji w ciągu ostatnich kilku lat. Brytyjskie Towarzystwo Lekarskie dopisało klauzulę, że jest to książka przeznaczona dla lekarzy i wychowawców. Polskie Wydawnictwo, któremu patro­nowało Ministerstwo Zdrowia, opuściło to zastrzeżenie MEN nie wyraziło zgody na wprowadzenie tej broszury do szkół, co wywołało protesty niektórych „autorytetów od seksuologii”. Szalały też media w walce z Ciemnogrodem z MEN. Wiceminister zdrowia nawał tę postawę MEN szczytem kołtuństwa – co skwapliwie powtarzały radio i telewizja. Wiceminister edukacji K. Marcinkiewicz, który był wyrazicielem opinii MEN w sprawie broszury, jest tępiony do dziś. Niewątpliwie z tego powodu „Polityka” przypisała mu nawet jakąś nierównowagę seksualną.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *